Polityka i szczepienie

A brief summary in English: There are significant economic and social divisions in Poland, with the South-East and East more socially conservative and economically disadvantaged and more attached to their Roman Catholic faith. People there tend to vote for a populist party PiS and are sceptical about vaccination. The maps compare the proportion of voters for PiS in 2019 elections and vaccine uptake as of June 2021; the last map shows the availability of vaccines, demonstrating that it is the uptake not lack of supply that affects the Eastern Wall.

Jak każdy inny kraj, Polska ma głebokie podziały ekonomiczne i socjologiczne, uwarunkowane historią i polityką. Tak zwana Ściana Wschodnia, obejmująca wschód i południowy wschód, ma tendencje do bycia bardziej konserwatywną, jak i słabszą ekonomicznie. W wyborach w 2019 ta część Polski głosowała w większości na PiS.

https://wbdata.pl/wyniki-wyborow-do-sejmu-2019-na-mapach/

Podobnie jest też w Polsce centralnej i pólnocnej – obszary w niekorzystnej sytuacji gospodarczej, bardziej socjalnie konserwatywne, wybrały partie populistyczne, związane ściślej z Kościołem.

Socialny konserwatyzm, gorsza sytuacja ekonomiczna jak i sceptycyzm hierarchii Kościelnej do szczepionek powoduje, że bardzo podobnie wygląda mapa powiatowych wskaźników szczepień.

https://covide.pl/mapa-powiatowych-wskaznikow-szczepien-mz/

Obszary niebieskie na obu mapach to miejsca gdzie PiS zdobyło większość w 2021 – i gdzie ludzie są bardziej sceptyczni odnośnie szczepienia.

Nota bene, ten nierównomierny rozkład szczepień nie jest spowodowany brakiem szczepionek albo niższym dostępem do świadczeń zdrowotnych, jak pokazuje mapa dostępnych szczepionek.

https://docent.space/api?type=reports&unit=mz_psz2&subtype=sloty%20na%20100k&template=white

Tak więc, szczepionki są dostępne mniej więcej równomiernie, ale wskaźnik szczepień nie jest.

Co z tego wynika? Po pierwsze, jest to kolejny dowód na głebokie podziały w polskim społeczeństwie. Po drugie, nierównomierny poziom szczepień może w przyszłości (“czwarta fala”) spowodować kolejny wybuch epidemii.

A po trzecie, wskazuje jak wiele jest jeszcze do zrobienia w zmaganiu się z nierównościami ekonomicznymi, socjalnymi i kulturalnymi.

Odporność stadna

Pojęcie odporności stadnej (Eng: herd immunity) budzi wiele kontrowersji. Uważa się, że jak społeczeństwo osiągnie poziom 70%-80% odporności na SARS-CoV-2, wirus przestanie być groźny i będzie można powrócić do “normalności” sprzed pandemii. Poziom ten można osiągnąć albo przez umożliwienie chorobie swobodnego rozprzestrzeniania się z minimalnymi obostrzeniami, albo przez jak najszybszy program szczepień.

Ostatnio pojawiło się kilka artykułów, w których naukowcy i publicyści kwestionują to, czy w ogóle będziemy mogli osiągnąć stan odporności stadnej, albo czy jeśli osiągniemy pewien poziom odporności, to czy będzie można już całkowicie pozbyć się masek, testów i ograniczeń w podróżowaniu.

Proporcje osób, które otrzymały co najmniej jedną dawkę szczepionki

W moim artykule, kwestionuję ideę tego, żeby wszystkie nasze nadzieje stawiać na określony procent osób zaszczepionych. Używając analogii z Baśni 1001 nocy, pandemii, wypuściliśmy z lampy dżina choroby i nie ma teraz łatwej drogi, ażeby wrócić z powrotem do stanu sprzed grudnia 2019. Musimy być przygotowani na długi okres wyrzeczeń i ograniczeń, ale jeśli będziemy ostrożni i rozważni, być może uda się uniknąć huśtawki wybuchów epidemii i masowych ograniczeń.

Artykuł: Herd immunity: can the UK get there?

oraz wcześniejsze:

Mutating coronavirus: reaching herd immunity just got harder, but there is still hope

Herd immunity: why the figure is always a bit vague

Oraz parę innych artykułów na ten sam temat:

We may never achieve long-term global herd immunity for COVID. But if we’re all vaccinated, we’ll be safe from the worst

What If We Never Reach Herd Immunity?

Społeczeństwo i pandemia w Polsce – Society and pandemic in Poland (and elsewhere)

Patrzę z wielkim niepokojem na to co się w Polsce dzieje, i nie widzę tego bardzo optymistycznie. Naprawdę szkoda zaprzepaszczonego potencjału po pierwszej fali.

Reakcja społeczeństwa na pandemię: Myślę, ze przynajmniej w większości krajów większość ludzi zachowywała by się sama z siebie rozsądnie. Niektóre społeczeństwa pewnie mniej (Polska), niektóre więcej (UK).

Problemem nie jest społeczeństwo, ale to, że rządy nieumiejętnie działają. Są tu myślę dwa mechanizmy. Po pierwsze, rządy tego nie mówią, ale ciągle stosują zasady “flatten the curve” (“spłaszczyć krzywą”) i “herd immunity” (“odporność stadna”).

Tzn. ważniejsze są inne rzeczy (polityka, wybory, gospodarka), a zdrowie dopiero wtedy kiedy system opieki zdrowotnej się zaczyna sypać. Ale wtedy jest za późno i wchodzimy w nowy cykl.

A “odporność stadna” to nadzieja, że nawet jak nic nie będziemy robić to problem sam się w końcu rozwiąże (jak wystarczająco dużo osób się przechoruje).

Efektem więc jest to miotanie się miedzy skrajnościami – to pozwalamy na wszystkie rzeczy, to wszystko blokujemy, ale jak blokujemy, to ludzie się buntują, więc zaraz odkręcamy, itd itp. A wartość R jest ciągle bliska 1.

Ja już o tym pisałem rok temu po tym jak Trump najpierw nic nie robił, a potem nagle zablokował wszystkie loty, a potem znowu kompletnie nic nie robił.

A poza tym, rząd polski (i nie tylko) jakoś nie może się zdobyć na szczerość i otwartość – przykładem ciągłe podkreślanie, że to już koniec epidemii i to myśmy ją zwalczyli.

Efektem jest to, ze przekaz jest nieszczery, społeczeństwo (słusznie) przestaje wierzyć, i następuje kompletne rozejście się rządu i społeczeństwa. Czym to grozi, to można zobaczyć w Brazylii.

Porównanie: Wlk. Brytania: ścisły lockdown od przed Świąt; Izrael: ponad 50% zaszczepionych; Polska: ?