Komentarz na temat COVID-u

This text is in Polish, as it is mostly in response to a correspondence related to my interview at Polsat on 9th January 2021. I will write an English version at some point, but in the meantime, Google Translate might do a decent job.


Po programie Polsat-u w sobotę 9. stycznia otrzymałem sporo listów, w których oskarżono mnie o pesymizm w kontekście pandemii. Poniżej załączam kilka przemyśleń w odpowiedzi na te komentarze.

Myślę, że w sumie jestem optymistą. Mam pełną nadzieję, że w końcu doprowadzimy do (przynajmniej lokalnej) eliminacji wirusa, ale potrwa to dłużej niż nam się wydaje.

Czy możliwe było tego wszystkiego uniknąć? Na pewno można było uniknąć tego pierwszego “superspreading event”, gdyby Chiny – i cały świat – zadziałały szybciej i bardziej zdecydowanie w listopadzie-grudniu 2019. Potem był krótki okres, kiedy można było wprowadzić lockdown we wszystkich krajach gdzie wirus dotarł, blokadę granic i przestrzeni powietrznej.

Co więcej uważam, że nawet później eliminacja była możliwa w wielu krajach takich jak UK czy USA. Patrząc na to jak ludzie się jednak stosowali do ograniczeń (przynajmniej w UK), to wierzę, że byłoby to jak najbardziej realistyczne.  Tyle, że większość krajów na to nie poszła, a niektóre jak Szwecja (i UK na początku) całkiem jasno poszły inną drogą – na przeczekanie. A niektóre rządy (jak w Polsce czy w USA) postanowiły wykorzystać epidemię do swoich celów – kosztem zdrowia i życia ludzi.

Druga/trzecia fala, to już trochę inna historia. Przynajmniej w niektórych krajach pewnie można było tego uniknąć, jeśli pierwszy lockdown byłby dłuższy i nie było zachęcania w lecie do podróży i do konsumpcji. Co pewnie rownież pozwoliłoby uniknąć mutacji.

Natomiast aktualny lockdown nie jest już tak skuteczny. Problemem jednak nie jest zła wola ludzi, ale brak ekonomicznego wsparcia dla tych, którzy nie mogą pracować – po prostu w marcu-kwietniu ludzie jakoś dali sobie radę, ale nie da się tego utrzymać przez rok. W efekcie, ludzie w pierwszym lockdownie bali się choroby bardziej niż skutków ekonomicznych, a teraz jest odwrotnie.

Paradoksalnie szczepionka jeszcze bardziej obniży ten próg, bo społeczeństwo będzie miało fałszywe poczucie bezpieczeństwa – tak więc, jeśli nie zaszczepimy szybko, to “okno eliminacji” się zamknie (jeśli jeszcze jest otwarte).

A na teraz, po prostu szczerze nie chcę obiecywać “gruszek na wierzbie”. Wolałbym, żeby politycy poszli w ślady Churchilla w 1940 i powiedzieli:

Nie mam nic do ofiarowania prócz krwi, znoju, łez i potu

Churchill, https://pl.wikiquote.org/wiki/Winston_Churchill

niż składali ciągle nierealne obietnice, że epidemia już się kończy i za chwilę wszystko “wróci do normy”. Takich obietnic słyszeliśmy mnóstwo przez ostatni rok.

Długoterminowo mam nadzieję, że pandemia sprowokuje nas do przemyślenia wielu rzeczy:

  • Na przykład, że choroba może dopaść każdego z nas w każdej chwili. 
  • Że choroba bardziej atakuje ludzi, którzy mają dodatkowe problemy zdrowotne i warto inwestować w ogólną poprawę zdrowia. 
  • Że muszę być odpowiedzialny za moje czyny, jako że moje robienie czegoś, albo nie robienie czegoś, może mieć poważne konsekwencje dla moich bliskich i dla całego społeczeństwa. 
  • Że należy wspierać gospodarczo tych najsłabszych, bo w nich najbardziej uderza choroba, która jest też zagrożeniem dla nas. 
  • Że należy szanować i chronić tych najstarszych, szczegolnie tych w domach opieki, często pozostawionych samym sobie.
  • Że warto więcej czasu spędzić z rodziną, wyjść na pole (dwór), wybierać – jeśli to możliwe – pracę w domu. 
  • Że tak wiele zależy od ludzi, których praca jest tak niedoceniana – pielęgniarek, sprzątaczek, pracowników wywozu śmieci, kierowców.
  • Że należy inwestować w służbę zdrowia – i w naukowców.
  • Że nasza wolność i dostępność świata mają uboczne koszty, z których nie zdajemy sobie sprawy.
  • Że zmiany klimatu, czy wycinka drzew, czy bieda gdzieś w dalekich krajach, mają konsekwencje dla nas (choroby odzwierzęce).

Radio and TV

I was interviewed this morning on BBC Radio 5 again – the third appearance since I was asked to comment on coronavirus in June. This was my 7th appearance in the media An interesting experience as always – maybe because of a very early start (6am!), I was feeling quite nervous and did not answer questions as well as I would have liked to. Anyway, if anybody wants to listen to it, it is at about 6:05 on 9th January 2021:

https://www.bbc.co.uk/sounds/play/live:bbc_radio_five_live

I am also on Polsat, one of the Polish commercial TV channels, today at 7.25pm (Polish time). Apparently, it is the most-watched television channel in Poland, and at their prime time (Saturday evening), so this sounds even scarier than Radio 5.

More on vaccines

Israel is currently (early January 2020) vaccinating at a sustained rate of 1% of the population per day; no other country comes close to this rate. To reach the usually quoted level of the herd immunity and 95% efficacy, i.e. to bring R to 1 in absence of any other control measures, they will need to get to about 74%; 2 doses mean 150 days or 5 months. This brings us to May, if we can keep the rate going (and such public health campaigns often slow down later on) but only results in R=1 (under the assumption of no lockdowns) and assumes high and uniform efficacy.

Where does 74% calculation come from? Assume x=90% is the efficacy and R_0=3 is the estimate of the basic reproductive number – the rate at which new infections are produced in the absence of any additional control measures. Then, p, the proportion of the population that needs to be vaccinated to bring the effective reproductive number, R, to 1 is

    \[ p=\frac{1}{x}\times\left( 1-\frac{1}{R_0} \right)\]

(check Marc Lipsitch’s blog linked above).

If we want to eradicate the virus and later to prevent it from reinvading, we will need to go well beyond 74%; also, spacing the two doses more almost certainly means lower efficacy. All of these requires a higher % of the population and hence takes longer.

With the new variant possibly adding about 0.9 to R_0 and Astra Zeneca vaccine efficacy of 70%, the above formula yields p>1 meaning that it is not possible to stop the disease from spreading without additional non-pharmaceutical measures like lockdown applied long term.

On the positive side, if we keep applying lockdowns and use masks, we should see the results earlier, as we will need to target the effective R and not the basic R_0. This in turn might actually slow down the vaccine roll out and uptake – so important to deal effectively with expectations.

The strategy also depends on what we use the vaccine for. The current use seems not to target eradication, but to release the pressure on NHS and to protect the vulnerable. This might be achieved earlier with a combination of lockdowns, masks, and test and trace.

It is important to realise that these things do take time and it is irresponsible of the politicians to promise a quick fix. The epidemic will not be over by Easter, but we might start seeing some results with vaccine combined with lockdowns. Even more important is to build up trust, between decision-makers, medics, scientists and the public. And trust currently seems to be in short supply.